RSS
środa, 18 listopada 2015

3 lata temu na tym blogu zadawałem retoryczne pytanie Kim jest Piotr Kaszubski? Okazało się że z tym gościem faktycznie jest coś nie tak: Policja.pl. I kto miał rację? Od początku sprawa była bardzo śmierdząca i oczywiście jak zawsze miałem rację. He he. 

 

19:09, maczek0
Link Komentarze (1) »
wtorek, 27 października 2015

Przychodzi baba z masztem w dupie do lekarza, a lekarz do niej:
- Co pani jest?
A baba na to:
- Dar Młodzieży!

Zamiast wstępu, moi drodzy przywitam się z wami tym oto sucharem. Ale przejdźmy do rzeczy.
W okolicach miasta które powoli staje się polskim Detroit jest wiele fajnych miejsc. Krótka wycieczka krajoznawcza pokazuje prawdziwy potencjał tych terenów.

Miejsce: kiedyś pewnie wiocha, dziś wiocho-osiedle pomiędzy lasami przy DK15 niedaleko polskiego Deroit. Poniżej bardzo dobre warunki gruntowe i początek budowy domku:

fundament_bardzo_dobre_warunki_gruntowe

Kilkaset metrow dalej zagadka architektoniczna na zaawansowanym poziomie. Z pomocą przychodzi dwóch sąsiadów z naprzeciwka o różnych poglądach na temat: Jak zrobić płot z płyty betonowej?

Z wzorkiem na zewnątrz?
pot_betonowy_pozytyw

Czy z wzorkiem do środka?
ogrodzenie_pot_negatyw_od_zewntrz

Kolejny przystanek - wiocha z rynkiem tez niedaleko Detroit- zaczyna się kucie chodników, niedługo zabytkową, PRL-owską trylinkę pewnie spotka taki sam los czyli trafi do kruszarki, a całe centrum zostanie rozkopane:

stolica_seksu_i_biznesu

Tyle w kwestii spraw technicznych moi mili, a teraz przejdźmy do bardzo iststnego problemu jakim co 6-co miesięczna zmiana czasu. Oto co pół roku we wiadomościach słyszę istotną informację o zmianie czasu, co zajmuje pół dziennika i mówi o tym gdzie się zmienia, gdzie nie; Jakie z tego wynikają problemy informatyczne w bankach, że śpimy godzinę dłużej, że wcześniej będzie ciemno, że trzeba nakręcić zegarek.

Zmiana czasu jest zajebista. Po zmianie czasu rano jest jaśniej i w momencie gdy wstajesz, jest tak jasno jak miałes tydzień temu w drodze do pracy. Dzięki temu rano używasz mniej sztucznego oświetlenia do oświetlenia pomieszczeń albo w ogole nie używasz. płacisz niższe rachunki za prąd, wytwarzasz mniej CO2, jesteś szczęśliwszy. Niniejszym kończę dyskusję na temat wad i zalet zmiany czasu.

Co z tą Polską? - pytają wszyscy po obejrzeniu wyników wyborów. Kaczyński, państwo wyznaniowe, katole, Kaczyński, mowa nienawiści. Ja tam się cieszę - pierwszy raz od mojego urodzenia jedna siła polityczna będzie rządzić samodzielnie. W 2005 roku PiS był w trudnej koalicji, zresztą w absolutnie każdej gazecie czy programie straszą PiSem i Kaczyńskim ale nikt nie podaje zkonkrtyzowanych powodów. Wolę państwo wyznaniowe - wiadomo że to nigdy nie powstanie - w katolickim kraju i o katolickiej kulturze niż trzymanie w Polsce siłą imigrantów, ktorzy i tak wolą spierdolić do Niemiec. Może przyszły rząd nie będzie każdej decyzji podejmował na rękę UE. Tyle wiadomości na dziś.

Mam poważny dylemat moralny. Fajnie czasem tak wejść i coś tu napisać. Naprawdę. pytanie brzmi tylko: na chuj? Pisanie to nie syzyfowa praca, ale i tak pewnie nie doczeka oceny potomności. Z tego względu muszę rozejrzeć się za czymś, co daje radę na urządzeniach przenośnych i nie jest facebookiem lub tego typu wynalazkiem. Szczegóły wkrótce.

22:33, maczek0
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 15 czerwca 2014

Dawno, dawno temu, w odległej galaktyce... Sorry nie ta bajka.

Gdzieś na budowie w Wielkopolsce... Grasuje anonimowy, uzbrojony w ołówek majster.

Oto jego prace:

 

Poznajesz kogoś?

wtorek, 15 kwietnia 2014

Piotr był generalnie szczęśliwy. Miał stałą pracę i używany samochód. Posada w fabryce podzespołów małego AGD w Pcimiu Dolnym może nie była szczytem ambicji, ale miała zaletę w postaci regularnego, comiesięcznego przelewu na konto.

Operator maszyny pakującej potencjometry obrotowe to fucha nie w kij dmuchał. Co prawda wymagała dużej pamięci mięśniowej i używania zatyczek do uszu, ale w hierarchii pracowników był bliżej szczytu niż dna (na pewno wyżej niż sprzątaczki i cieć z budy przy wjeździe).

Dzisiaj nocka. Piotr jak zawsze kontrolował sytuację i w myślach układał plan działania.
- Dla potencjometrów 2 kiloomy norma to 235 na minutę. Jak zrobię 250 na minutę, to może zrobię normę pół godziny przed fajrantem. Może nawet zostanie mi pół godziny na serwis maszyny? Zresztą chuj tam, 105% normy to 105% premii, jebać to niech inni sobie sami czyszczą...

Nagle - gwizd!

Nagle - świst!

Para - buch!

Koła - w ruch!

Rytmiczne stukanie maszyny w pewnej chwili zamieniło się w rytmiczne syczenie.
-Acha – pomyślał – zapierdoli się za 5… 4… 3…
Maszyna, zgodnie z przewidywaniami, zajebała się papierem. Chcąc nie chcąc, zabrał się do czyszczenia ssawek. 105%, kolokwialnie mówiąc, poszło się kochać.
- Jakie to kurwa, polskie. Nikt nie wykona żadnej pracy, z której może ktoś inny skorzystać. Nie liczy się żebym ja miał lepiej, tylko żeby ktoś inny miał gorzej. Sąsiad kupił mercedesa? Super! Trzeba mu przebić opony. Co ci ludzie mają we łbach? A może by tak jebnąć to wszystko i wyjechać w Bieszczady?  - rozmyślał, sięgając po aceton do czyszczenia części.
- Niby cała ta cywilizacja to postęp. Chuja prawda. Taki Papuas – wstaje rano, idzie zapolować na szczura albo narwać bananów. Gdy skończy pracę, może wrócić do barłogu i żony. Swojej albo czyjejś. W końcu – wszystkie dzieci nasze są.
Przerwał na chwilę. Opary rozpuszczalnika były zbyt silne.

CDN





poniedziałek, 04 listopada 2013

Dawno temu, kiedy podjąłem pierwszą sezonową pracę, musiałem stanąć przed wyborem do jakiego OFE się zapisać. Musiałem, bo dziwnym trafem to olałem i jak inni którzy też tak zrobili zostałem wylosowany. Bodajże był to OFE Polsat. Przyznam, trochę się wtedy zaniepokoiłem. Doszedłem do wniosku że kiedyś tam wybiorę lepszy fundusz i się przeniosę, ale to też olałem.

Patrząc na tą sprawę przez pryzmat tego co obecnie się dzieje z funduszami i zusem, zaoszczędziłem na tym kupę czasu i nerwów.

Ostatnio moja znajoma podczas poszukiwań pracy dostała ofertę (mniejsza o firmę i stanowisko): umowa zlecenie na rok, 1400 w umowie i 500 premii. Nie przyjęła tego, argumentując: A składki, emerytura? (kobieta, wykształcenie wyższe, 25 lat, brak przeciwwskazań do prac umysłowych).

Bartek nie pracuje już w komisie. Podobno właściciel zwinął majdan i zajął się wykupem mieszkań zajętych przez komornika i odsprzedawaniem ich po cenie rynkowej. Bartek więc znalazł pracę w pewnej poznańskiej firmie zajmującej się montażem autobusów i tramwajów, której nazwa zaczyna się na literę S.
Dostał tam umowę o pracę na 4/5 etatu i 3 miesiące. Po okresie próbnym miał zostać przyjęty na stałe, ale nie dogadał się z pracodawcą w kwestii wymiaru zatrudnienia i płacy. Zatem: jak zarobić i się nie narobić?
Poszedł po rozum do głowy i w ostatnich dniach umowy, przy rozpakowywaniu palety przeciął sobie nożem do papieru tą skórę pomiędzy kciukiem i palcem wskazującym. Wypadek w pracy, zwolnienie lekarskie na 3 miesiące, płatne 100%. Można? Można.

Znam człowieka, który prowadził kilkunastoosobową firmę i około połowa załogi to były kobiety. Po czasie firma zaczęła się kręcić i postanowił dać wszystkim pracownikom umowy o pracę. Dziwnym trafem, w ciągu pół roku połowa kobiet zaszła w ciąże. Umówiły się czy co?

Z jednej strony dziwi mnie, że ludzie zarzucają przedsiębiorcom brak chęci dawania umów o pracę. Ale chyba bardziej mnie dziwią ludzie, którym tak bardzo zależy na ubezpieczeniu społecznym. Chyba że mają chytry plan – skoro można się skaleczyć dla L4, to może można sobie ujebać nogę dla renty?

Że brak stabilności zatrudnienia? A w tym kraju jest coś takiego? Cała rzesza ludzi pracuje na długoterminowych umowach – zleceniach i są zadowoleni. Tak naprawdę każda praca jest tymczasowa i każdą można stracić (polecam książkę „kto zabrał mój ser”).

Tyle. Dokończę kiedy indziej.

środa, 26 czerwca 2013

od dziś można mnie lubić: klik

muszę jeszcze zobaczyć jak to działa.

Tagi: fejsik
22:59, maczek0
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 18 czerwca 2013

Przed rowerowym wyjazdem na leśne wertepy należy pamiętać aby:
- napompować koła
- zabrać coś do picia
- dokręcić koła
Odpowiednio ustawić siodełko oraz siebie na nim, żeby nie zdusić sobie… Nic sobie nie zdusić.

W lesie jest fajnie. Przylega do niego dawny poligon wojskowy, przez co  trasy są ciekawe, nie ma ich na żadnej mapie i jest pełno zaułków. Dzięki temu oraz przebiegającej w pobliżu krajówce jest częstym miejscem wymiany handlowej oraz świadczenia usług, od których niekoniecznie można dostać paragon, za to inne rzeczy – jak najbardziej.

Słowem – las pełen jest leśnych ssaków. Ja na przykład spotkałem jeżyka.

Po drodze można znaleźć wiele ciekawych rzeczy, jak na przykład opuszczone bunkry, miejsca postoju czołgów oraz ciekawe obiekty inżynierskie. Tu na przykład tama na rzece bez nazwy wraz z pomostem roboczym.

 

Co? Ja nie przejadę?

Więc jadę dalej, wsłuchując się w świergolenie słowików, pohukiwanie sów oraz co chwilę wpadając w pajęcze sieci. Kontempluję przyrodę. W promieniu pięciu kilometrów żadnej żywej duszy (choć kto wie, co na tych polankach się wyrabia; na wszelki wypadek tam nie wjeżdżałem).

Na skraju lasu piękny zachód słońca (tak, wiem, mam Samsunga i jestem kurwa fotografem)

 

Jadąc dalej, myślałem chwilę o tych robaczkach, których pełno było w powietrzu. O ich życiowej misji, czyli kopulacji i przedłużeniu gatunku, którą muszą dokonać w ciągu swojego kilkudniowego życia. Bardzo było mi szkoda tych wszystkich żuczków i ślimaków, które zginęły pod moimi kołami.


niedziela, 09 czerwca 2013

Dziś konkurs z nagrodami

Co łączy te trzy przedmioty i do czego służą?

Jeśli wiesz - wiedz też że cię lubię.

sobota, 08 czerwca 2013

Nie tak dawno był finał Ligi Mistrzów. Jak zawsze mówiło się o nim wiele, jak każdy finał LM był pod jakimś względem pierwszy w historii. Pierwszy raz dwie niemieckie drużyny, pierwszy raz grało trzech Polaków. Jak każdy finał był meczem stulecia. Podobnie jak w 2005, w Polsce oczywiście nikt nikomu nie kibicował, ale tak naprawdę każdy po cichu liczył na drużynę z „naszymi” w składzie. Takie kibicowanie, o którym nikt nie mówi głośno żeby nie być posądzonym o bycie sezonowcem. Teraz, kiedy Lewandowski przechodzi do Bayernu, nabiera to większego znaczenia. Z drugiej strony ciężko się wyłamać i mówić głośno że się kibicuje przeciwnikom.

Jerzy Dudek – Człowiek, który zatrzymał Liechtenstein. W towarzyskim meczu wystąpił po raz ostatni jako zawodowy piłkarz; ostatni z tej reprezentacji która prezentowała jako taki poziom. Oczywiste jest że został powołany żeby dobić do tych 60 meczów i klubu zasłużonego reprezentanta. Już przed meczem było wiadomo że jeśli przegramy, to co? To przecież pożegnanie Dudka! Jeśli wygramy, to dzięki Dudkowi! Ot, taka ciekawostka, medialny język korzyści i trochę nowomowy. W pewnym sensie to także mecz stulecia.

Dziękuję polskiej drużynie, która nie przegrała z taką potęgą piłkarską jak Mołdawia. Ponoć nie mamy już szans na wyjazd do Brazylii, a nawet jeśli, to tylko „matematyczne”. Fajne określenie. Wczoraj był mecz o wszystko, możliwość rehabilitacji po Euro. Kolejny mecz stulecia. Niestety, ale sam Lewandowski meczu nie wygra. Jak reszta czeka aż piłka do nich dojdzie. nikt nie odda strzału z dystansu, każdy próbuje wejść z piłką do bramki. No mecz stulecia. Ale ślepy do kina nie chodzi.

Jerzy Dudek wyszedł z propozycją zorganizowania na narodowym meczu Real  - Liverpool. Fajnie, jeśli się uda, nawet kupię bilet.  Przyda się trochę polotu i finezji…

A na koniec pytanie: kibicujesz jakiejś drużynie? Albo jesteś „za” jakąś drużyną?
Ile jesteś w stanie postawić na przeciwnika, żeby cieszyć się wygraną swojej drużyny?
Postawiłem na Mołdawie. Gdyby wygrała, był bym przynajmniej trochę gotówki do przodu. Gdyby wygrała Polska, to bym się z tego cieszył. A że padł remis – zakład była taki, że w razie remisu zwracają mi wkład. Czyli i tak wyszedłem na swoje.

wtorek, 21 maja 2013

Ta planeta dąży do zagłady.

niedawno zaczęły się matury. Zawsze tuż przed tym kwitły kasztany, w tym roku się spóźniły. Jedni mówią, że to wiosna jest opóźniona. Inni, że to szkolnictwo przyśpieszyło.

Podczas tegorocznej długiej zimy wielu mówiło: I gdzie to globalne ocieplenie?
TO jest globalne ocieplenie. Jak mamy upalne lato, woda paruje ze wszystkiego. Jak wyparowała - to musi gdzieś spaść. I tak jak u nas są chmury, deszcz i śnieg, gdzieś indziej jest susza. I odwrotnie.

Niedawno był dzień ziemi. Co jakiś czas są tego typu akcje które mówią co robić, aby nasza planeta została uratowana: oszczędzaj prąd, segreguj śmieci, jeździj komunikacją miejską. Możesz zmniejszyć rachunki za energię nawet o 40%!

Gdyby wszyscy o tyle zmniejszyli, cena pewnie by wzrosła - energetyka nie może być do tyłu.
Dlatego w moim interesie jest żeby inni płacili normalnie, a tylko ja mniej. poza tym, co to ma za znaczenie jak wyciągnę ładwarkę z kontaktu? że nie zrobię pożaru? że elektrownia natychmiast zmniejszy moc i spali mniej węgla?

Segreguj śmieci. W Centrum miasta wojewódzkiego trudno znaleźć choćby jeden pojemnik przeznaczony do tego.

Sposób na ratunek dla naszej planety jest prosty. Wystarczy, żeby każdy mężczyzna zrobił trzy rzeczy: Wybudował dom, posadził drzewo i spłodził dwóch synów.

Jak posadzi drzewo to jasne - zmniejszy efekt cieplarniany. Jak spłodzi dwóch synów, każdy posadzi swoje drzewo i spłodzi kolejnych dwóch. i tak do usranej śmierci.

Poza tym, statystycznie - nie każdy trafia 2 synów pod rząd. Znam faceta co ma 4 córki. wobec tego, przyrost naturalny będzie też dodatni. Więcej dzieci będzie pracować na rodziców.

Tylko że sadzenie drzewa ma jedną wadę. Żeby zobaczyć jakieś efekty, trzeba się zestarzeć. dlatego większość nie widzi w tym sensu. I tak sposób na ratunek dla świata pójdzie się jebać.

Niektórzy idą dalej; po co płacić za wywóz śmieci, skoro można je wyrzucać za darmo.



Osobiście jestem zdania, że takie zachowanie jest naganne. Powinno być potępiane. Kiedyś spotkałem w lesie takiego brudasa. Jak tylko mnie zobaczył to tak pojechał, że zapomniał zamknąć bagażnika. Albo zrobił to celowo, żebym tablicy nie widział.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 9
Darmowy licznik odwiedzin
licznik odwiedzin